Powrót do domu po szpitalu wymaga przygotowania mieszkania
Wypis ze szpitala zwykle znamy z jedno- lub dwudniowym wyprzedzeniem, a lista rzeczy do zrobienia w domu jest wtedy dłuższa, niż się wydaje. Mieszkanie, w którym ktoś funkcjonował swobodnie przed zabiegiem, po powrocie może okazać się torem przeszkód: te same progi, ten sam dywan i ta sama łazienka nagle wymagają innej sprawności. Warto potraktować przygotowanie jako krótką, uporządkowaną listę zadań, a nie jako generalny remont.
Zacznij od trasy, którą osoba pokona najczęściej
Najprostsza metoda to przejść samodzielnie drogę, którą bliska osoba będzie pokonywać kilka razy dziennie: łóżko, łazienka, kuchnia, fotel. Idąc, warto zwracać uwagę na trzy rzeczy: czy jest się czego przytrzymać, czy nic nie leży pod nogami i czy po drodze da się zapalić światło bez szukania kontaktu po ciemku.
- Kable i przedłużacze przy ścianę lub w listwy maskujące.
- Luźne dywaniki zwinięte albo zabezpieczone przed przesuwaniem.
- Wolne przejście o szerokości pozwalającej przejść z podparciem.
- Włącznik światła w zasięgu ręki przy wyjściu z sypialni.
- Telefon i szklanka wody w stałym, tym samym miejscu.
Łóżko, siedziska i wysokości
Wstawanie i siadanie jest po zabiegu trudniejsze niż samo chodzenie. Zbyt niskie siedzisko wymusza dźwiganie ciała z głębokiego przysiadu, co przy osłabionych mięśniach bywa niewykonalne bez pomocy. Fotel z podłokietnikami i twardszym siedziskiem jest w tym okresie wygodniejszy niż miękka kanapa, w której się zapadamy. Podobnie z łóżkiem: liczy się nie tylko wygoda leżenia, ale i to, czy stopy swobodnie dosięgają podłogi po usiądnięciu na brzegu.
Jeżeli lekarz lub fizjoterapeuta zalecił konkretne ograniczenia, na przykład zakres ruchu w stawie po operacji, to one wyznaczają układ mebli, a nie odwrotnie. Warto zapisać te zalecenia i powiesić kartkę w widocznym miejscu, bo w pierwszych dniach po powrocie nikt nie pamięta wszystkiego.
Sprzęt kupuj po rozmowie, nie w panice
Naturalnym odruchem rodziny jest zamówienie wszystkiego naraz. Efekt bywa odwrotny do zamierzonego: mieszkanie zapełnia się przedmiotami, z których połowa nie pasuje do realnych potrzeb. Rozsądniej jest ustalić przy wypisie, jakiego rodzaju podparcia będzie wymagało poruszanie się w najbliższych tygodniach, a dopiero potem kompletować wyposażenie. Przy pomocy do chodzenia szczególnie opłaca się poświęcić chwilę na dobór chodzika do możliwości osoby starszej, bo źle dopasowany sprzęt zwykle ląduje w kącie po kilku dniach.
Codzienna organizacja pierwszych tygodni
Okres bezpośrednio po powrocie jest wymagający także dla rodziny. Kilka prostych ustaleń oszczędza sporo nerwów.
- Jedna osoba pilnuje leków i terminów wizyt kontrolnych.
- Zakupy planowane z wyprzedzeniem, żeby nie było nagłych wyjść.
- Ustalony sposób kontaktu, gdy potrzebna jest pomoc w ciągu dnia.
- Rzeczy używane codziennie przeniesione na wysokość między biodrem a barkiem.
Ostatni punkt bywa niedoceniany, a eliminuje najwięcej ryzykownych sytuacji. Sięganie na najwyższą półkę albo schylanie się do dolnej szuflady to dwa momenty, w których łatwo stracić równowagę. Przeniesienie kubków, leków, ręczników i ubrań na wygodny poziom zajmuje jedno popołudnie.
Kiedy wrócić po poradę specjalisty
Przygotowanie mieszkania ułatwia funkcjonowanie, ale nie zastępuje oceny stanu zdrowia. Jeżeli sprawność wyraźnie się zmienia, pojawiają się nowe trudności z utrzymaniem równowagi albo dotychczasowy sposób poruszania się przestaje wystarczać, to sygnał do kontaktu z fizjoterapeutą lub lekarzem prowadzącym. Dostosowanie otoczenia i dobór sprzętu powinny iść za zaleceniami specjalisty, a nie je wyprzedzać.
